|
Ozdoby też mają duszę - Głos OsiaOzdoby też mają duszę O miejscu, w którym klient może mieć udział w tworzeniu kupowanego przedmiotu, o pracy z pasją i o radości tworzenia pięknych rzeczy rozmawiamy z Hanną Bocian, właścicielką sklepu HannaArt KAMIL LIPKOWSKI: Właśnie minął rok od powstania sklepu. Udało się? HANNA BOCIAN: - Udało się przekonać naszą lokalną społeczność i ludzie wiedzą że mogą być niekiedy współautorami dzieł. Jednak to dopiero pierwszy krok. Trzeba długo pracować by wyrobić sobie markę i pokazać, że rękodzieło to coś wartościowego co może być dla wszystkich. Czy pracownia - sklep w centrum Osią to cała pani działalność, czy czymś jeszcze pani się zajmuje? - Poza prowadzeniem pracowni uczę również w szkole prywatnej w Świeciu przedmiotów ekonomicznych, bo z wykształcenia jestem ekonomistą. W czasie wolnym to lubię piesze wędrówki po górach, jazdę na nartach, a przede wszystkim bardzo lubię spędzać czas z rodziną. I jeszcze należę do chóru. Skąd wziął się pomysł na taką działalność? - Po urodzeniu dziecka dużo czasu spędzała w domu, a że lubię różne takie ręczne zdobnictwo zaczęłam to rozwijać. Mój mąż co jakiś czas wyjeżdża w góry, daleko. Musiałam się czymś zająć, żeby ciągle nie myśleć. Zaczęło się od Decoupagu i ręcznie robio¬ nej biżuterii. Z czasem pasja przerodziła się we własną działalność.
Decoupage, czyli co? - Sztuka ozdabiania przedmiotów serwetkami, papierami, połączona z różnymi technikami artystycznymi. Widzę na półkach różne cudeńka: pięknie malowane szkatułki, obrazki, korale... Skąd bierze się do tego inspirację? - Czasem coś ładnego gdzieś widzę, często realizuję własne pomysły. Bywa też tak, że klient mówi co by chciał, jak ma to wyglądać. A tych pudełek jeszcze pani nie zdążyła pomalować? - Wcale nie zamierzałam ich malować. Coś dla siebie znajdą w sklepie też osoby, które same chcą zając się zdobieniem. Mamy więc surowy materiał, ale też wszystko, co potrzebne do zdobienia. Sporo klientów korzysta też ze sklepu internetowego www.hannaart.pl. Czy lubi pani to całe zdobienie, czy to tylko sposób na zarabianie pieniędzy? - Uwielbiam to robić! To moja pasja, moje hobby, z którego wyrosła działalność gospodarcza. Mimo tego, że teraz to też jest moja praca zarobkowa, więcej mam z tego przyjemności niż obowiązku. Ręczna robota kojarzy mi się ze straszną drożyzną. Czym różni się pani wyrób od kupionego w supermarkecie? - Jest drogo i niedrogo. To zależy też od tego, czy kupującym jest miejscowy, czy przyjezdny. Staram się jednak, aby każdy mógł tu znaleźć coś na swoją kieszeń. Różnica? Moje wyroby są niepowtarzalne. Prowadzi pani tez warsztaty. Dużo jest chętnych? - Dzielenie się swoją wiedzą, umiejętnościami z innymi, obserwowanie jak się rozwijają, jak sobie coraz lepiej radzą daje mi dużo radości. Ciągle jest zapotrzebowanie na naukę różnych technik zdobycznych, od tych najprostszych po bardziej zaawansowane. Dlatego organizuję warsztaty tu w pracowni lub wyjazdowe. ROZMAWIAŁ KAMIL LIPKOWSKI Głos Osia, 6 grudzień 2011r.
*** Decoupage sklep HannaArt |
|






